Z tego tekstu dowiesz się:
• Co to jest BAEL
• Jak oblicza się stopy bezrobocia
• Jakie są wyniki BALE za ostatni kwartał 2025
6,1 proc – to stopa bezrobocia rejestrowanego. W tym wypadku rachunek jest dość prosty – odsetek ten oblicza się na podstawie liczby osób zarejestrowanych jako bezrobotne w Powiatowych Urzędach Pracy. Ta druga, w tym wypadku niższa stopa, to jeden z wyników prowadzonego już od lat 90-tych kwartalnego Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL).
Jak to liczą
BAEL to rodzaj badania ankietowego, uczestniczy w niej wybrana losowo reprezentatywna liczba gospodarstw domowych. W badaniu dla ostatniego kwartału zeszłego roku było to 27 tys. gospodarstw, próba objęła razem 45,7 tys. osób w wieku 15 – 89 lat.
Co można za pomocą tego narzędzia odczytać? Pierwszy z dwóch podstawowych parametrów to wskaźnik zatrudnienia. BAEL dzieli ludność na dwie kategorie: aktywnych zawodowo, w tej grupie mieszczą się pracujący, a także bezrobotni: poszukujący pracy i gotowi do jej podjęcia. Druga grupa to bierni zawodowo, w tym m.in. emeryci, uczniowie, studenci, chorzy i osoby z niepełnosprawnościami, zajmujący się rodziną lub domem.
Spójrzmy na dane ostatniego badania. Wynika, z nich, że:
- grupę osób aktywnych zawodowo tworzy w kraju 17,912 mln osób z czego 17,346 mln to pracujący, a 0,567 mln to bezrobotni. Razem to 59 proc. ludności w wieku 15-89 lat.
- bierni zawodowo to 12,456 mln osób, czyli 41 proc. W tej grupie mieści się 9,671 mln osób w wieku 15-74 lata, nieco ponad połowa z nich to emeryci, a niecała jedna czwarta to uczniowie i studenci.
Badanie opisuje też m.in. czas, formę, sposób i miejsce świadczenia pracy:
- 92,6 proc. zatrudnionych pracuje w pełnym wymiarze godzin
- 75,6 proc., czyli 13,115 mln pracujących w Polsce zatrudnia sektor prywatny, w sektorze publicznym pracuje 4,239 mln osób.
- 84 proc. zatrudnionych w obu sektorach pracuje zgodnie z umową o pracę na czas nieokreślony.
Stopa stopie nierówna
Drugi z podstawowych wskaźników to stopa bezrobocia. Według najnowszego badania, wyniosła ona 3,2 proc. – bo taki właśnie odsetek z populacji osób w wieku 15 – 74 lata pozostaje bez pracy, ale szuka jej i jest gotowa do jej podjęcia. Łącznie było to 567 tys. osób. Lekką przewagę mieli tu panowie: 284 tys. wobec 282 tys. bezrobotnych kobiet.
Z BAEL wynika także, że średni czas poszukiwania pracy wyniósł 8,6 miesiąca, przy czym zależał on od wieku bezrobotnego. Najszybciej znajdowali pracę najmłodsi, a najdłużej poszukiwały jej osoby w wieku 55 – 74 lata, średnio 10,3 miesiąca.
BAEL potwierdził też, że stopa bezrobocia w dużym stopniu związana jest z wykształceniem – im wyższe, tym stopa niższa.
Silną stroną BAEL jest to, że konstrukcja tego badania zgodna jest zasadami tworzenia tego rodzaju analiz także w innych krajach i organizacjach ponadpaństwowych, typu ONZ czy OECD. Pozwala to więc na porównanie wyników krajowych z szerszym, międzynarodowym tłem, zwłaszcza z krajami europejskimi, bo - jak informuje GUS - nasze BEAL jest polską edycją europejskiego badania siły roboczej (Labor Force Survey/LFS)
Jak zatem wypada polska stopa w zestawieniu z naszym kontynentalnym otoczeniem? Całkiem nieźle: według LFS (grupa wiekowa 20-64), w czwartym kwartale zeszłego roku zajęliśmy drugie miejsce w Europie. Niższą stopę zanotowano jedynie w Czechach.
Która miarka lepsza?
Która ze stóp lepiej opisuje problem bezrobocia? I tu odpowiedź jest niełatwa, bo każda z tych metod ma swoje mocniejsze i słabsze strony. Mocna strona badania bezrobocia rejestrowanego wynika, z tego, że jest ono oparte na twardych danych statystycznych. Tymczasem BAEL jest w istocie sondażem. Z drugiej strony ocena na podstawie rejestracji w PUP potrafi być złudna: są osoby, które rejestrują się, choć z różnych powodów wcale nie są zainteresowane znalezieniem pracy, albo np. rejestrują się jedynie dla ubezpieczenia zdrowotnego. Są też bezrobotni, którzy nie rejestrują się, wypadają więc ze statystyk, choć mogliby uzyskać status osoby bezrobotnej.
Dlatego właśnie nie brakuje opinii, że BAEL pozwala na szerszą i bardziej obiektywną ocenę zjawisk na rynku pracy. W niedawnym wywiadzie dla portalu branżowego pulshr.pl, mówił o tym szef GUS.
- Na rynek pracy trzeba patrzeć przez pryzmat dwóch wskaźników: bezrobocia rejestrowanego oraz BAEL, czyli badania aktywności ekonomicznej ludności. Ten drugi wskaźnik w przypadku Polski wciąż utrzymuje się na najniższym poziomie w UE, nie licząc Czech, gdzie jest jeszcze niższy – podkreślał Marek Ciepiał-Wolan, prezes Głównego Urzędu Statystycznego. - W Polsce szara strefa jest ciągle duża czy w niektórych obszarach bardzo duża. To jest pewien problem, nad którym pracujemy, bo w statystyce jednak szacujemy ją trochę za nisko. Szczególnie w budownictwie. Dlatego dane BAEL są bardziej miarodajne i lepiej oddają trendy na rynku pracy. BAEL zawsze był dla mnie bardziej wiarygodnym źródłem informacji o rynku pracy, dlatego że informacje pochodzą bezpośrednio od gospodarstw domowych i rzeczywiście badamy tu liczbę aktywnych i nieaktywnych na rynku pracy.








